Blog Zuzanny Andruczyk

KOLARSTWO MTB

W sierpniu roku 2013 (w wieku 16 lat) udało mi się ustanowić moją pierwszą życiówkę na rowerze MTB (mimo, że ówczesna trasa wyróżniała się głównie asfaltami). Wybrałam się wtedy na Mazury, do miejscowości Stare Juchy. Jechałam wtedy troszkę dłuższą trasą przez las, toteż liczba kilometrów z Suwałk do celu wyniosła wtedy około 85 kilometrów. Wracałam tą samą drogą i takim właśnie sposobem udało mi się ustanowić swoją pierwszą kolarską życiówkę – 170 kilometrów jednego dnia. Nie była to wprawdzie jazda na czas i nigdzie się nie spieszyłam (spędziłam wtedy na rowerze 12 godzin razem z postojem), to i tak owe wyzwanie dało mi w kość, ale i wzbogaciło mój kolarski „dobytek” w nowe, cenne doświadczenia.

W roku 2014 skupiłam się głównie na startach w Maratony Kresowe MTB, starając się przy tym poprawić swoją technikę. Nie udało mi się podczas tego sezonu przejechać więcej niż 150 km jednego dnia, jednak bezapelacyjnie był to jeden z lepszych okresów w mojej „kolarskiej karierze” 😀 (udało mi się wtedy wysoko stanąć w generalce maratonów).

Apetyt jednak rósł w miarę jedzenia, toteż postanowiłam sobie, że w dniu moich osiemnastych urodzin (21.06.2015r) pobiję swoją życiówkę i ustanowię nowy, wymarzony rekord. Celowałam w 200 kilometrów jednego dnia. Ów wynik chciałam osiągnąć pokonując trasę z Suwałk do Druskiennik na Litwie. Niestety, udało mi się dojechać tylko do gminy Druskienniki, nie do samego miasta. Mój organizm zdecydowanie nie był przygotowany na tak duży wysiłek fizyczny, i musiałam z ciężkim sercem zrezygnować. Reasumując, życiówki nie pobiłam, i rekord znów zatrzymał się przy niezmiennej do tej pory liczbie 150 km. Mimo to bardzo dużo nauczyła mnie moja cudowna „przebieżka” na Litwę, a przede wszystkim uświadomiła mi fakt, że warto mierzyć swoje siły na zamiary 😉

W 2017 nie ma zmiłuj, skoro rozpoczęłam już swój projekt podbijania Korony Ziemi, nie ma opcji, żebym nie dała rady z pobiciem kolarskiej życiówki. Będzie walka!